Czekam na próżno
Momenty nie scalają się ku sobie
Złoto- kolorowe liście,
Wiatr ciepły w deszczu
moczy krainę .
Krzyczące dzieci, wyskakujące z deski
ów drzewa
na gołą,
czystą wodę
Pozbawioną jakiekolwiek
roślinności, czy ptaków pływających
Prosto na główkę .
Myślące,że są NIE
pokonane,
nieskazitelne,
takie beztroskie,
niewinne,
a już od urodzenia przecież
Z wielkim ciężarem na plecach.
Jakże,przytłaczająca myśl ,
że wszyscy są winni...
Już tego
Że po prostu sobie są
Tak sobie.
,,Czy jesteśmy winni już od urodzenia? „
OPUBLIKOWANO 31 sierpnia 2026
0 komentarzy